Każdego roku z polskich kont bankowych wycieka około piętnastu miliardów złotych w stronę nielegalnych operatorów hazardu. To ekwiwalent rocznego budżetu jednego z większych ministerstw. Liczbę podała w 2026 roku branżowa koalicja Stowarzyszenie Bukmacherzy Razem na panelach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Pochodzi z analizy ruchów na rachunkach klientów, krzyżowanej z danymi H2 Gambling Capital o szacowanym wolumenie szarej strefy. Pokazuje skalę problemu, którego polski regulator nie potrafi rozwiązać, mimo zaktualizowanej Ustawy o grach hazardowych i działającego Rejestru Domen Niedozwolonych.
Analizuj rynek zakładów online z Jeton Zakłady.
Skala szarej strefy 2025
Według danych H2 Gambling Capital cytowanych na EKG Katowice 2026, szara strefa hazardu online w Polsce w 2025 roku osiągnęła obroty rzędu 74 miliardów złotych. To około 46 procent całego polskiego rynku online. W praktyce oznacza to, że niemal co druga złotówka stawiana przez Polaków w internecie trafia do operatorów spoza polskiej jurysdykcji — najczęściej z Curaçao, Costa Rici albo Malty.
Rozkład pomiędzy segmentami nie jest równomierny. GGR (gross gaming revenue, czyli przychód operatora po wypłacie wygranych) szarej strefy w segmencie kasyn online w 2025 roku wyniósł 1,75 miliarda złotych. W segmencie zakładów wzajemnych — 1,25 miliarda. Łącznie nielegalni operatorzy zarobili na polskich graczach około 3 miliardy złotych netto. Dla porównania, polski Skarb Państwa zebrał z legalnego rynku w 2024 roku około 2,5 miliarda zł podatku od bukmacherów.
Skala jest nietrywialna. Legalny rynek hazardu w Polsce w 2025 roku oszacowano na 85 miliardów złotych obrotów. Nielegalny — 74 miliardy. Polska jest w środku europejskiej tabeli pod względem proporcji szarej strefy do legalnego rynku, gorzej niż Dania (poniżej 10 procent po reformie Birgitte Sand), Wielka Brytania (poniżej 5 procent) czy Szwecja (poniżej 15 procent), lepiej niż Grecja czy część państw Europy Wschodniej.
15 miliardów złotych z polskich kont
Liczba 15 miliardów złotych odnosi się do strony depozytów, nie do strony obrotów. Depozyt to każdy przelew wykonywany przez gracza ze swojego konta do operatora — początkowy wkład, doładowanie konta gry, wpłata na poczet stawek. Obroty to suma stawek, które gracz robi (w tym ze środków wcześniej wygranych i pozostawionych na koncie u operatora). 15 miliardów depozytów rocznie generuje znacznie wyższy obrót — bo gracz wpłaca raz, a przez kilka tygodni obraca tymi samymi środkami w systemie operatora.
Szacunek bazuje na analizie ruchów wychodzących z polskich rachunków bankowych do podejrzanych jurysdykcji. Stowarzyszenie Bukmacherzy Razem korzysta z danych anonimizowanych z banków-partnerów oraz z raportów AML, które polskie banki muszą przekazywać do Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Liczba 15 miliardów jest dolnym oszacowaniem — część przelewów do nielegalnych operatorów idzie przez kryptowaluty albo przez pośredników płatniczych w UE, których nie da się jednoznacznie powiązać z hazardem.
Marek Skrzyński, prezes Stowarzyszenia Bukmacherzy Razem, na EKG 2026 ujął problem konkurencyjnie: „Spełniamy wymogi AML, prowadzimy mechanizmy odpowiedzialnej gry, dbamy o to, żeby nie dopuścić do gry nieletnich — i jednocześnie konkurujemy z podmiotami, które nie robią żadnej z tych rzeczy”. To zdanie streszcza dylemat polskiego regulatora. Im bardziej zaostrza wymogi wobec legalnych operatorów, tym większa luka konkurencyjna otwiera się dla nielegalnych — bo gracz dostaje u nich te same gry bez weryfikacji, bez limitów wpłat, bez podatku.
Rejestr Domen Niedozwolonych
Polskie Ministerstwo Finansów prowadzi narzędzie nazywane Rejestrem Domen Niedozwolonych. To lista adresów internetowych operatorów hazardu, którzy nie posiadają polskiej licencji. Polscy dostawcy internetu mają obowiązek blokować dostęp do tych adresów na poziomie DNS. Banki działające w Polsce mają obowiązek blokować przelewy do operatorów z listy.
Stan rejestru w 2026 roku to ponad 55 tysięcy zablokowanych domen. W niektórych zestawieniach branżowych pojawia się liczba 60 tysięcy — różnice wynikają z metodyki liczenia (czy włączać poddomeny, czy duplikaty z różnymi rozszerzeniami). Skala wskazuje, że narzędzie jest aktywnie rozwijane, ale jednocześnie pokazuje, że samo dodawanie adresów nie wystarcza. Nielegalni operatorzy uruchamiają nowe domeny szybciej, niż MF jest w stanie je dodać do rejestru. Cykl od pojawienia się serwisu do dodania go na listę wynosi w praktyce od kilku tygodni do kilku miesięcy.
Drugi problem to skuteczność blokady DNS. Każdy gracz, który zna VPN albo potrafi zmienić serwer DNS w ustawieniach komputera, omija blokadę w kilka minut. Polskie Ministerstwo nie próbuje walczyć z VPN-ami, bo to byłoby technicznie i prawnie niewykonalne. Zamiast tego zakłada, że bariera DNS odetnie graczy mniej zdeterminowanych — i empirycznie jest w tym częściowa racja.
Dlaczego Polacy trafiają poza prawo
Niezależne badania cytowane na EKG Katowice 2026 pokazują, że 51 procent aktywnych polskich graczy nie wie, że Total Casino jest jedynym legalnym kasynem online w Polsce. Inaczej mówiąc — ponad połowa graczy wybiera operatora, nie sprawdzając jego statusu prawnego, kierując się reklamą, znajomym, reputacją międzynarodową albo samą atrakcyjnością oferty.
Drugi powód to oferta. Polski rynek legalny ma 17 bukmacherów wzajemnych i jedno państwowe kasyno (Total Casino). Nielegalni operatorzy oferują pełną gamę gier — sloty wszystkich studiów producenckich, pokery na żywo, bingo, gry stołowe, wirtualne sporty. Polski legalny operator nie oferuje wielu z tych produktów, bo jego licencja ich nie obejmuje. Gracz, który chce zagrać w konkretnego slota albo na pokerze online, automatycznie trafia na nielegalnego operatora.
Trzeci powód to kursy i bonusy. Nielegalni operatorzy nie płacą polskiego podatku 12 procent od obrotu, więc mogą zaoferować lepsze marże, wyższe kursy i hojniejsze promocje. Różnica jest znacząca — typowy nielegalny operator daje średnio 5-10 procent korzystniejsze kursy niż polski bukmacher, plus bonusy powitalne często trzykrotnie większe.
Zdzisław Kostrubała, prezes Stowarzyszenia „Graj Legalnie” i wiceprezes jednej z polskich firm bukmacherskich, na panelu szarej strefy w Katowicach podsumował: „Blisko połowa polskiego rynku hazardowego (46 proc.) funkcjonuje poza prawem. Obrót szarej strefy to 74 mld zł rocznie. Ponad trzy miliony Polaków korzysta z nielegalnych serwisów, wśród nich kilkaset tysięcy nastolatków”. Ostatnia liczba — kilkaset tysięcy nastolatków — jest najbardziej niepokojąca, bo w nielegalnym serwisie nie ma żadnej weryfikacji wieku.
Co z płatnościami BNPL w szarej strefie
Nielegalni operatorzy są w stanie zaoferować dużo szerszą paletę metod płatności niż polscy legalni bukmacherzy. Wśród nich pojawia się czasem BNPL — Klarna, PayPo, Twisto, Allegro Pay — choć formalnie żadna z tych platform nie autoryzuje wpłat na hazard. Mechanizm, który to umożliwia, to integracja przez pośrednika płatniczego, który ukrywa rzeczywistego odbiorcę pod nazwą kategorii niskiego ryzyka (np. „rozrywka cyfrowa”, „doładowania”, „zakupy online”).
Nielegalna gra wiąże się z ryzykiem uzależnień, o czym przeczytasz w tekście patologiczny hazard w Polsce.
To dokładnie ten sam mechanizm, który ujawniła sprawa Klarna-Betway w UK w 2021 roku. Operator BNPL nie wie, że jego produkt obsługuje transakcję hazardową, bo merchant celowo źle klasyfikuje ją w systemie płatniczym. Z perspektywy polskiego gracza wygląda to jak zwykła wpłata BNPL na rozrywkę cyfrową — z perspektywy regulatora to omijanie zarówno polityki Klarny, jak i polskich przepisów hazardowych.
Skala zjawiska na polskim rynku jest trudna do oszacowania, bo nielegalni operatorzy nie raportują transakcji. Rzędy wielkości — pewnie nieco powyżej kilku procent depozytów do szarej strefy idzie przez instrumenty BNPL i quasi-BNPL. Resztę stanowią karty (debetowe, czasem kredytowe omijające blokadę MCC), e-portfele Skrill i Neteller, kryptowaluty oraz przelewy do pośredników z dziwnymi nazwami merchantów. Monopolowy charakter polskiego rynku kasyn online jest jednym z czynników popychających graczy do szarej strefy w pierwszej kolejności.